Telefon przy uchu

telefon przy uchu

Każdemu, kto porusza się po drogach autem czy komunikacją, zdarzyło się widzieć kogoś prowadzącego auto i rozmawiającego przez telefon trzymając go przy uchu. Owszem, mnie również zdarzało się w ten sposób rozmawiać, jednak tych praktyk zaprzestałem.

Bezpieczeństwo

Podstawową kwestią w ruchu drogowym jest bezpieczeństwo. Każdy tego wymaga na drodze podróżując. Zatem, jak to się ma do rozmów przez telefon przy uchu? Nijak. Trochę hipokryzja, prawda? Zaraz wytłumaczę co o tym myślę.

Bezpieczeństwo swoją drogą – mandat. Według przepisów kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku (art. 45 ust. 2 pkt 1 prawa o ruchu drogowym) – 200 zł i 5 punktów karnych. W tej cenie znajdziemy wypasiony zestaw do rozmów.

Prowadząc auto z prędkością 100 km/h, oderwanie wzroku na 1 sekundę zapewni nam podróż na ślepo niemal 30 metrów. Pisząc SMS’a oderwij wzrok na 10 sekund i 300 metrów twoje auto jedzie „bez kierowcy”.

Technologia

Od lat, kiedy to w modzie są smartfony (wcześniej także), urządzenia są wyposażone w funkcję rozmowy przez głośnik. Serio, ktoś o tym nie wie? Ponadto, jest cała masa dodatków do telefonów pozwalających na bezpieczną rozmowę w aucie.

Do większości telefonów producenci obecnie dodają słuchawki. Nie, nie służą one jedynie do słuchania muzyki, przecież po coś one posiadają mikrofon na kablu, prawda?

Kolejne, zestaw głośnomówiący bluetooth zapewniający bezprzewodowe rozmowy. Jeśli podróżujemy z pasażerami, są też małe słuchawki bluetooth.

Nowsze auta są wyposażone w bluetooth (powiedzmy w radiu), łączymy nasz telefon i gotowe, rozmawiamy na normalnych głośnikach w samochodzie.

Podsumowanie

Co tu można więcej dodać? Jeśli używanie telefonu z głową w czasie jazdy kogoś przerasta, może warto pomyśleć o komunikacji miejskiej.

Zostaw komentarz

Pola oznaczone * są wymagane