Zakup auta używanego

Od jakiegoś czasu planowaliśmy kupić drugie auto – mniejsze, typowo miejskie, na podwózkę dziecka, małe zakupy. Udało się, ale…

Poszukiwania czas zacząć

Pierwszy weekend postanowiliśmy spędzić na poszukiwaniach ogłoszeń i liście aut, które by nas interesowały. Nasze wymagania były jasno sprecyzowane:

  • złącze isofix – warunek konieczny,
  • pięć drzwi – warunek konieczny,
  • bagażnik, w którym zmieści się składana spacerówka – warunek ważny, ale niekonieczny,
  • niewielki silnik – czterocylindrowy,
  • czujniki parkowania – warunek niekonieczny.

Z takimi parametrami poszukiwania przyniosły nam propozycje, z których wyłoniliśmy na początek kilkanaście. Postanowiliśmy umówić oglądanie, w drogę.

Pierwsze auta

Pojechaliśmy. Każde z oglądanych aut sprawdziłem pod kątem:

  • uszkodzeń elementów konstrukcyjnych np. podłużnice,
  • stanu blacharsko-lakierniczego, także elektronicznym miernikiem lakieru,
  • stanu szyb,
  • pracy zawieszenia podczas jazdy testowej, o ile wcześniej auto nie „odpadło”,
  • pracy silnika, wycieków, nietypowych dźwięków,
  • stanu śrub mocujących maskę i drzwi – ich naruszenie może wskazywać na odkręcanie w celu naprawy lub ponownego lakierowania,
  • stanu opon i hamulców – choć to elementy eksploatacyjne, warto aby w momencie zakupu nie były zużyte.

Ocena stanu oglądanych aut

Na około 30 aut, które obejrzeliśmy, do zakupu nadawały się może 3-4. Smutne, prawda?

Nie pozwolę przecież jeździć żonie z dzieckiem autem, którego nie jestem pewien, którego stan jest niepewny.

Trafiło nam się także auto, którego nie życzę nikomu. Opony w stanie agonalnym, hamulce na ukończeniu, silnik ze świeżymi wyciekami, wnętrze jakby nie było sprzątane od wielu miesięcy (o czyszczeniu auta pisałem ostatnio), wycenione jak auto sprawne w dobrym stanie. Po prostu dramat.

Jakie auto kupiliśmy?

Nie było to auto ostatnie, które oglądaliśmy. Auto jest sprawne technicznie, bezpieczne. Owszem, auto nie jest nowe, posiada kilka rys parkingowych, jeden element posiada podwójną warstwę lakieru bez szpachli. Mam pewność, że auto dobrze użytkowane, będzie nam dobrze służyło.

Zostaw komentarz

Pola oznaczone * są wymagane